O Igrzyskach

Gdy się budzę, czuje, że druga strona łóżka już zdążyła wystygnąć.
Wyciągam rękę w poszukiwaniu Prim, ale dotykam tylko szorstkiego
płótna materaca. Na pewno przyśnił się jej koszmar, wiec poszła do
łóżka mamy. Oczywiście, że tak. Dziś dożynki.
Podpieram się na łokciu. W pokoju jest już na tyle jasno, że je
widzę. Moja młodsza siostra Prim zwinęła się jak embrion i wtuliła w
mamę, przywarły do siebie policzkami. We śnie mama wygląda
młodziej, nadal wydaje się zmęczona, ale nie taka sterana. Prim ma
twarz świeżą jak poranek i śliczną, jak prymulka, na której cześć
dostała imię. Mama też kiedyś była wyjątkowo piękna. Tak
przynajmniej słyszałam.
U kolan Prim siedzi najbrzydszy kot świata, jej strażnik. Ma
miażdżony nos i oczy w kolorze gnijącego kabaczka, brak mu połowy
ucha. Prim nazwała go Jaskier, bo się upiera, że jego brudnożółte futro
ma taki sam kolor jak ten kwiatek. Jaskier mnie nie cierpi,
a przynajmniej mi nie ufa. Minęło wiele lat, ale chyba pamięta, że
próbowałam zafundować mu śmierć w wiadrze pełnym wody, kiedy
Prim przyniosła go do domu — zabiedzonego, zapchlonego kociaka o
zarobaczonym i spuchniętym brzuchu. Tylko tego mi brakowało,
jeszcze jednej gęby do wykarmienia. Prim jednak tak bardzo błagała,
a nawet płakała, że musiał zostać. Właściwie dobrze się stało, mama
wyleczyła go z pasożytów i zrobił się z niego zawodowy myśliwy.
Poluje na myszy, czasem nawet zdoła dopaść szczura. Bywa, że gdy
2patroszy lupy, rzucam mu podroby. Przestał na mnie prychać.
Są podroby — nie ma prychania. Na cieplejsze relacje oboje nie
mamy co liczyć.
Zwieszam nogi z łóżka i wskakuję w myśliwskie buty. Elastyczna
skóra dostosowała się do kształtu moich stóp. Wciągam na siebie
spodnie, koszulę, upycham długi, ciemny warkocz pod czapkę i
chwytam chlebak. Na stole, pod drewnianą miską, która chroni
żywność przed wygłodniałymi szczurami i kotami, leży kawał
wyśmienitego koziego sera, owinięty w liście bazylii. Prezent od
Prim, na dożynki. Ostrożnie wkładam ser do kieszeni i wychodzę z
domu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz